„Elle” – patologia i transgresja

Są filmy, które w trakcie oglądania wywołują w nas strach, wściekłość i obrzydzenie. A przy tym hipnotyzują tak, jak robił to niegdyś słynny Anatolij Kaszpirowski. Mamy ich jednocześnie dość i wciąż chcemy pożerać je wzrokiem, jakbyśmy byli uzależnieni od tego, co dzieje się na ekranie. Jeśli szukamy takiego właśnie „narkotyku” …