Aktualny czy nieaktualny? Mickiewicz w Wierszalinie

„Uczcie więc przykładem, a na gadanie ich odpowiadajcie przypowieściami Ewangelji Chrystusa, i przypowieściami ksiąg pielgrzymstwa” – taki apel do swoich rodaków wystosował w 1832 roku Adam Mickiewicz, pisząc „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego”. Do tego niezwykłego tekstu, nadającego religijny sens polistopadowej Wielkiej Emigracji, sięgnął twórca Teatru Wierszalin.

„Wykład” Piotra Tomaszuka to próba wiernego odczytania Mickiewiczowskiego tekstu, naznaczona doskonałym aktorstwem Rafała Gąsowskiego. Wierszalin przyzwyczaił nas do wyjątkowych realizacji, potwierdzających mistrzowski poziom supraskiego teatru. Nic więc dziwnego, że widzowie, z premiery na premierę, mają coraz wyższe wymagania. Czy i tym razem teatr sprostał naszym apetytom na wybitną sztukę? I tak, i nie. „Wykład” to perfekcyjnie zrealizowana inscenizacja, której wystawić możemy oceną wysoką, ale nie najwyższą. Dlaczego? Tomaszuk nie pokusił się o interpretację „Ksiąg…” – interpretację, która pokazałaby ich niepokojącą aktualność.

„Wykład”, Teatr Wierszalin

Przemyślane do ostatniego słowa, porażające głębią oraz wnikliwą obserwacją świata i człowieka – dramatem Adama Mickiewicza wciąż przekonują współczesnego odbiorcę (mimo że obcujemy z nimi najczęściej za sprawą lektury a nie transgresywnych doświadczeń teatralnych). To dlatego z zapartym tchem oglądaliśmy wierszalinowskie „Dziady – Noc Pierwszą” i „Dziady – Noc Drugą”, dając się ponieść sile poetyckiego słowa. Zupełnie innym tekstem są „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” – przesycone polityką, religią, hermetycznymi porównaniami i metaforami. Piotr Tomaszuk wybrał więc z ksiąg fragmenty najbardziej wyraziste, uniwersalne, hipnotyzujące nas swoją przenikliwością. I, wykorzystując sprawdzone, charakterystyczne dla Wierszalina rozwiązania sceniczne, ożywił ewangeliczną przypowieść wieszcza. Niestety w inscenizacji tej zabrakło twórczej polemiki z tekstem, niebanalnej interpretacji, delikatnych nawet odniesień do współczesności. Polska Mesjaszem Narodów, symbolem zniewolonej europejskiej Wolności, siłą przeciwstawioną materializmowi Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii! Wystarczy zajrzeć do gazet, by przekonać się, że ten romantyczny, mesjański paradygmat może być poetycką wykładnią przekonań wielu środowisk politycznych. Chciałoby się więc twórczo z nim podyskutować, stawiając kontrowersyjne, niejednoznaczne pytania. Tomaszuk nie raz już udowodnił, że jest w tym mistrzem, prezentując chociażby genialne „Wziołowstąpienie”, w którym ironicznie przyglądał się naszej „miejskiej” mentalności, z której chcielibyśmy wyrzucić wszystko to, co wydaje nam się regionalne, lokalne, a przez to – jak uważamy – nienowoczesne. Takiego odniesienia w „Wykładzie” zabrakło.

Czy mimo to warto obejrzeć przedstawienie Teatru Wierszalin? Oczywiście tak! Mamy bowiem do czynienia z inscenizacją pełną dynamiki i ekspresyjnej gry aktorskiej. Bo nie możemy mieć żadnych zastrzeżeń do aktorów: Rafała Gąsowskiego, Dariusza Matysa, Moniki Kwiatkowskiej, Katarzyny Wolak, Bartłomieja Olszewskiego i… Piotra Tomaszuka, który wciela się w rolę Guślarza/Mickiewicza. Dzięki nim tekst „Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” przyobleka się w sceniczne ciało, urzekając nas swoim mistycyzmem. Całość uzupełnia charakterystyczna dla teatru ascetyczna scenografia oraz transowa muzyka, tworzona m. in. za pomocą akordeonu i liry korbowej (wykonuje ją Piotr Tomaszuk i Adrian Jakuć-Łukaszewicz). Oto supraski teatr w kanonicznym wydaniu.

Dominik Sołowiej

www.dziennikteatralny.pl
Fot. www.wierszalin.pl