Płatny zabójca, obdarzony wyjątkowym talentem matematycznym, a przy tym kreatywny księgowy, który w ramach wynagrodzenia za usługi otrzymuje obrazy Renoira i Pollocka oraz rzadkie komiksy z superbohaterami – oto postać, która w znawcach ambitnego europejskiego kina może wywoływać wyłącznie uśmiech politowania.

accountant-copy

Na szczęście jednak Hollywood przyzwyczaiło nas do filmowych historii, które – mimo że miały w sobie coś z taniego backstreamowego science fiction – okazywały się całkiem przekonujące. Do nich możemy z czystym sumieniem zaliczyć „Księgowego” z Benem Affleckiem i Anną Kendrick. To opowieść, którą łączy w sobie thriller, film sensacyjny i psychologiczne kino moralnego niepokoju. I chociaż nie będziemy do niej wracać co kilka miesięcy, dyskutując namiętnie z przyjaciółmi z DKS-u, „Księgowy” jest filmem, który zastanawia, bo kieruje naszą uwagę w stronę ludzi z różnych powodów doświadczających odrzucenia.

Główny bohater filmu, Christian Wolff, będąc „renomowanym” księgowym mafii, z mistrzowską precyzją posługuje się programem księgowym i karabinem snajperskim oraz potrafi zabić człowieka jednym uderzeniem dłoni. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że Wolff to człowiek, u którego w dzieciństwie rozpoznano poważną postać autyzmu. Autystyk-sawant płatnym zabójcą? Nieco naciągane, prawda? Przyzwyczailiśmy się przecież do innego obrazu tej choroby, m. in. za sprawą słynnego „Rain Mana” z Dustinem Hoffmanem. Ale scenarzysta „Księgowego”, Bill Dubuque, zaproponował nam rozsądne rozwiązanie. Swoje mordercze zdolności Wolff zawdzięcza ojcu (pułkownikowi armii amerykańskiej), który z pełną premedytacją zafundował synowi morderczy trening przetrwania, ucząc go sztuk walki i uodporniając na fizyczny ból. Skoro prędzej czy później ludzie będą chcieli wyrządzić mu krzywdę, widząc w nim kogoś innego, obcego – kogoś, kogo nie będę umieli zrozumieć i zaakceptować – Wolff musiał nauczyć się wyprzedzać cios, uderzając w napastnika zanim ten podniósłby na niego rękę. W ten sposób zamknięty w sobie nastolatek z ofiary przeistoczył się w drapieżcę.

Nie poświęcajmy zbyt wiele czasu na zakończenie „Księgowego”, które jest nieco za słodkie, zbyt naiwne, amerykańskie do bólu. Dla mnie najważniejszy jest w tym filmie motyw choroby autystycznej. Bo tym razem mamy do czynienia z obrazem autystyka, który nie wzbudza litości, nie będąc kimś, kogo należy chronić przed niesprawiedliwością świata. Chociaż w filmach – nawet tych najlepszych – często nie ma za grosz życiowej prawdy, chciałbym, by „Księgowy” taką prawdę w sobie miał, pokazując, że pewne rzeczy po prostu są możliwe. Co o „Księgowym” sądzą specjaliści od autyzmu? Czy potrafią przygotować autystyczne dziecko do życia w nietolerancyjnym społeczeństwie? Czy osobie chorej można „zaszczepić” odrobinę Christiana Wolffa, tak by mogła radzić sobie z ludźmi, którzy będą chcieli rzucać w nią kamieniem na ulicy?

Księgowy” w reżyserii Gavina O’Connora to film na ocenę dobrą („piątka” i „szóstka” jest poza jego zasięgiem). W warstwie sensacyjnej przypomina setki klasycznych amerykańskich produkcji ze Schwarzeneggerem, Van Dammem i Seagallem w rolach głównych. I nie poraża przy tym oryginalnością fabuły. Ale inspiruje do zadawania pytań. A to bardzo ważne.

Źródło:

http://www.imdb.com/title/tt2140479/

http://www.accountantmovie.com

http://www.filmweb.pl/film/Księgowy-2016-728399