Może nie powinienem oceniać serialu po dwóch odcinkach, ale zrobię to ku przestrodze. Skoro film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi (tak przynajmniej twierdził Alfred Hitchcock), to scenarzyści „Londyńskiego szpiega” z całą pewnością o tym zapomnieli. Pierwszy odcinek był tak nudny (a trwał ponad 50 minut), że zmusiłem się do obejrzenia odcinka nr 2, licząc, że serial z taką obsadą (Ben Whishaw, Jim Broadbent, Charlotte Rampling) musi się jakoś rozkręcić. Po 20 minutach stwierdziłem z przerażeniem, że  jest jeszcze gorzej. Ale cóż można wykrzesać z absurdalnego pomysłu na film o szpiegach-gejach, którzy bardziej zajmują się miłością niż szpiegowaniem. Totalna katastrofa. Oglądacie na własną odpowiedzialność. A może przegapiłem naprawdę dobrą produkcję, ograniczając się do dwóch pierwszych odcinków? Jeśli tak, wyprowadźcie mnie z błędu.

jtdixpwkmvy-market_maxres-1

Źródło:

http://www.filmweb.pl/serial/London+Spy-2015-729164

http://www.imdb.com/title/tt4108134/?ref_=fn_al_tt_1