Marek Kamiński – podróżnik, który w 1995 roku zdobył biegun północy i południowy – od marca 2015 roku bierze udział w kolejnym przedsięwzięciu: pokonuje pieszo drogę z Kaliningradu do Santiago de Compostela (ponad 4 tysiące kilometrów). Ta wyprawa to dowód na to, że Kamiński nie może żyć bez realizowania marzeń. Wśród nich jest także prowadzenie fundacji, założonej po to, by pomagać ludziom cierpiącym m. in. z powodu choroby. Do beneficjentów fundacji należy Jan Mela, który na skutek tragicznego wypadku stracił lewe podudzie i prawe przedramię. Dzięki Markowi Kamińskiemu Mela udowodnił, że niepełnosprawność nie przeszkadza w realizowaniu najbardziej nieprawdopodobnych planów: w 2004 roku razem z Kamińskim zdobył biegun północny i południowy.

Dziś Fundacja Marka Kamińskiego to instytucja z prawdziwego zdarzenia, prowadzona przez kogoś, kto wie, jak pomagać innym. Kamiński pracuje bowiem według stworzonej przez siebie Metody Biegun, opartej na osobistych przemyśleniach i doświadczeniach. Podróżnik pokazuje dzięki niej „jak ważne są dla współczesnego młodego człowieka marzenia o pozytywnej przyszłości wspierane i budowane przez mentora, autorytet, który prowadzi i motywuje do działania, do zmiany”. Kamiński sugeruje, by „[…] otworzyć się na marzenia, wypowiedzieć je, a potem zaplanować swoja podróż. Pomyśleć, co ze sobą zabrać, co będzie nam potrzebne, jak przezwyciężyć przeciwności losu, kogo zabrać ze sobą, aby dojść dalej i szybciej”.

To banał, ale warto o nim pamiętać: podróżowanie jest jednym z najważniejszych i najciekawszych ludzkich doświadczeń. Dzięki niemu nie tylko odkrywamy bogactwo świata i piękno mieszkających w nim ludzi, ale dowiadujemy się wiele o sobie, bo każdy spotkany na drodze człowiek, każdy podziwiany o zachodzie słońca krajobraz skłania nas do uważnego przyjrzenia się sobie. Kim jestem? Dlaczego właśnie tak reaguję na nowo poznanego człowieka? Dlaczego zachwyca mnie ten budynek, pejzaż, zachód słońca? Każda podróż stawia przed nami takie pytania. Pozostaje tylko wsłuchać się w nie i udzielić właściwych odpowiedzi. Tego właśnie uczy nas Marek Kamiński. Czy jego metodę możemy zastosować w każdej życiowej sytuacji? Okazuje się, że tak! To idealna propozycja dla każdego, kto chce zmienić „na plus” swoje życie.

Oto Metoda Biegun w telegraficznym skrócie. Na początku Marek Kamiński sugeruje, by zastanowić się, co jest naszym biegunem. To mogą być niezrealizowane marzenia i plany, „wszystko to, co wprawia nas w ruch, jest czymś, co nosimy w sobie, co czujemy, że powinniśmy odkryć. To cel, który wymaga pracy, zmiany samego siebie, ale jest też wielką wartością, czymś, do czego warto zmierzać”. Aby znaleźć swój biegun, trzeba poznać samego siebie, skupić się nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne, co jest dla nas prawdziwe. Prawda, że brzmi ciekawie? Tylko jak się za to zabrać? Kamiński radzi, by stworzyć sobie mapę myśli, na której zaznaczymy drogę, którą postanawiamy przejść. Mapa nie powinna zawierać żadnych ograniczeń. „Marząc o czymś, od razu zastanów się krok po kroku, jak to osiągnąć” – pisze Kamiński. A później mówi: „Najlepszą praktyką jest dobra teoria”. I sugeruje, by – planując wyprawę – zdobyć wszystkie możliwe informacje. Ich źródłem może być internet, książki oraz osoby, które wcześniej zrealizowały podobne do naszych plany. Następnym krokiem jest wyjście poza schemat. Kamiński radzi, by po przeanalizowaniu dostępnych informacji, zejść z utartych dróg myślenia i poszukać własnych rozwiązań, bo dzięki temu zdobywanie bieguna stanie się wyłącznie naszą wyprawą i wiele powie nam o nas samych.

Krok piąty może być zaskoczeniem: „Wizualizacja jako metoda przygotowań”. Teraz musimy wyobrazić sobie, jak realizujemy nasz plan krok po korku, wizualizując również sytuacje trudne, ekstremalne i nieprzyjemne. Dzięki temu przygotujemy się emocjonalnie na kryzys, który może nas spotkać podczas wędrówki na biegun. Ważne jest także to, że pozytywnie programujemy wtedy naszą podświadomość, a ona ma istotny wpływ na nasze emocje i sposób doświadczania świata. Kolejny krok to start, a później uświadomienie sobie, że droga jest ważniejsza niż cel!

Idąc na nasz biegun pamiętajmy również, że każda podróż może zakończyć się porażką. Ale nie ryzykuje tylko ten, kto nic nie robi. Kamiński pisze: „Ryzykując to, co dla nas cenne czy nawet najcenniejsze, możemy przekonać się o wartości swojego życia i odkryć, jacy jesteśmy, i uwolnić się od bojaźni oraz wyolbrzymionych lęków o nieraz wyimaginowane stany lub rzeczy”. Kamiński mówi również, że nawet wtedy, gdy popełniamy błędy, zdobywamy doświadczenie. Bo najważniejsze jest , by każda porażka była dla nas lekcją.

I na koniec dwie cenne sugestie polskiego podróżnika: „Nie osiedlaj się na biegunie” i „Poznaj samego siebie”. Dlaczego mamy nie osiedlać się na biegunie? Przecież zawsze marzyliśmy, by tam dotrzeć. No tak, ale zdobycie bieguna nie musi wiązać się ze stagnacją. Warto przecież śmiało spoglądać w przyszłość i stawiać sobie nowe cele i wyzwania. Najnieszczęśliwszy jest chyba ten człowiek, który zrealizował wszystkie swoje plany i przestał marzyć. Dlatego po zdobyciu bieguna chwytajmy za mapę i planujmy kolejną podróż.

A co chodzi w ostatnim, dziesiątym kroku? Kamiński sugeruje, byśmy poznali samych siebie, a przecież robiliśmy to od początku naszej podróży, jeszcze wtedy, gdy planowaliśmy drogę. Odpowiedź jest prosta: po zdobyciu bieguna trzeba prześledzić w myślach i wspomnieniach całą trasę, krok po kroku. Chodzi o to, by „[…] wrócić myślami do tej chwili, kiedy odkryliśmy biegun, a może jeszcze wcześniej, kiedy zaczęliśmy podróż w głąb siebie, aby go odkryć. Przypomnieć sobie chwile, kiedy nieraz wbrew sobie i naszej przeszłości potrafiliśmy przekroczyć schematy i ograniczenia, z których może nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę”. Dzięki temu możemy lepiej zapamiętać ścieżkę naszego sukcesu i później realizować ją w życiu, zdobywając kolejne bieguny.

Pamiętajmy, że Metoda Biegun Marka Kamińskiego nie dotyczy wyłącznie podróży geograficznych. To całościowy i bardzo spójny system realizacji różnych celów. Wśród nich może być zdobycie nowej pracy, uzyskanie certyfikatu pilota albo przewodnika turystycznego. Oczywiście metodę Kamińskiego możemy z sukcesem stosować w naszych wędrówkach po świecie, planując podróż do dziwnych, ekstremalnych, niebanalnych miejsc. Każdy, kto ma trochę pieniędzy, może kupić bilet lotniczy do odległego miejsca na kuli ziemskiej i znaleźć się tam w przeciągu kilkunastu godzin. Tylko czy wtedy będzie miał prawdziwą satysfakcję z podróży? Chyba nie do końca. Metoda Biegun jest bowiem dla tych, którzy nie chcą dróg na skróty, bo bardziej cenią podróżowanie niż docieranie do celu.

Źródło informacji i cytatów:
Marek Kamiński, Odkryj, że biegun nosisz w sobie, Warszawa 2014.
Marek Kamiński, Warto podążać za marzeniami. Moja podróż przez życie, Warszawa 2012.
Marek Kamiński, Razem na bieguny, Gdańsk 2008.

Dominik Sołowiej