Rozmowa z Wojciechem Jarmołowiczem, dyrektorem Agencji Prasa Podlaska

– Dominik Sołowiej: Czy w XXI wieku CSR (Corporate Social Responsibility – Społeczna Odpowiedzialność Biznesu) to dla firm korzyść czy obciążenie?

– Wojciech Jarmołowicz: Z całą pewnością korzyść. Dziś branie pod uwagę potrzeb lokalnej społeczności to rzecz niezbędna, bo żadna firma nie działa w próżni. Prowadząc firmę mamy wpływ na rozwój naszych pracowników oraz firm, które z nami współpracują. Jeśli chcemy, by relacje zawodowe przynosiły zysk i osobistą satysfakcję, musimy wiedzieć, w jaki sposób nasza firma i nasze produkty wpływają na świat wokół nas.

– Zadaniem biznesu jest przynosić zyski. Czy CSR można pogodzić z zarabianiem pieniędzy?

– Oczywiście. Dziś jeszcze świadomość korzyści płynących z CSR jest na niskim poziomie, ale to się stopniowo zmienia. Do firm wkracza nowe pokolenie menedżerów, wykształconych według nowoczesnych standardów. Dla nich liczy się nie tylko przychód, ale i pewne wartości, bez których funkcjonowanie firmy nie jest możliwe. Mówimy tu o prowadzeniu biznesu przynoszącego zysk na przestrzeni kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. Możemy przecież założyć firmę na krótką metę, która błyskawicznie wstrzeli się w oczekiwania klienta, zarobi pieniądze i zamknie swoją działalność. Natomiast biznes długofalowy musi być oparty na wartościach. Tę tezę potwierdzają japońskie firmy, dla których zysk jest istotny, ale tylko wtedy, gdy został wypracowany z poszanowaniem standardów i wartości. Biznes amerykański jest inny, bo tu liczy się przede wszystkim zysk, ale i w Stanach Zjednoczonych menedżerowie zaczynają wcielać w życie dalekowschodnie wzorce.

– Czy małe firmy również powinny brać pod uwagę lokalny kontekst?

– Nie ma sensu, żeby niewielkie przedsiębiorstwo tworzyło strategię CSR, bo to wymaga wysiłku organizacyjnego i niemałych kosztów. Co nie znaczy, że osoba decydująca się np. na samozatrudnienie nie powinna dbać o to, w jaki sposób kształtuje lokalne środowisko. Aby zdobyć i utrzymać klienta musi przecież wziąć pod uwagę jego potrzeby i preferencje, a te nigdy nie są oderwane od codziennego życia. Tu tkwi siła małego przedsiębiorstwa, bo jego właściciel może poświęcić więcej czasu na rozmowę z klientem, a przez to zbudować relacje oparte nie tylko na pieniądzach, ale i zaufaniu. Cóż, wszyscy ci, którzy uważają, że biznes to wyłącznie pieniądze, nie mają wyobraźni, a dzięki temu tracą przyjemność z prowadzenia firmy.

Ciąg dalszy (www.kobietaprzedsiebiorcza.eu)